Złodziej dusz

Dziewczyny nie noszą już z sobą lusterek 
wpatrując się w smartfon poprawiają usta 
i unoszą brwi, żeby jasnym cieniem
jak cyfrowym filtrem podkręcić spojrzenie.

 Kiedy ekran pryśnie w srebrne pajęczyny 
choć było niechcąco i bez twojej winy,
ekran to też lustro, a te kiedy pęknie 
na siedem długich lat odbierze ci szczęście.

Stanie się co musi nic tego nie zmieni            
nie ma takich mocy, by przesąd odmienić.

Wieczorem w sypialni tak trudno jest zasnąć
rozsuwasz palcami setki szklanych kurtyn,
pikselowe sceny, a na każdej klatka
w każdej tańczą widma z niebieskiego światła.

Gdy postawisz lustro naprzeciwko łóżka 
te niewielkie, które mieścisz w dłoniach
to gdy tylko zaśniesz, w noc czarną jak tusz
wprost z krainy luster przyjdzie złodziej dusz.

Stanie się co musi nic tego nie zmieni 
nie ma takich mocy, by przesąd odmienić.