Lunatycy. Jak Europa poszła na wojnę w roku 1914.

Z polskiego (nie tylko) punktu widzenia chętnie przyjmujemy, że I wojnę światową wywołały Niemcy.
Swoją rolę mieli także Rosjanie. Należy wspomnieć o Monarchii Austro-Węgierskiej, ale przecież każdy kto obejrzał komedię Janusza Majewskiego pt. „C.K Dezerterzy” wie, że Austro-Węgry na liście winnych Wielkiej Wojny mogą zająć dopiero trzecie miejsce.
II Rzesza Niemiecka z cesarzem Wilhelmem II, Imperium Rosyjskie z carem Mikołajem II i austriacki cesarz Franciszek I. Mężczyźni przekonani, że od nich zależą losy europejskich narodów. Tymczasem świat stał się inny niż ten, którego uczyli ich w młodości najlepsi, prywatni nauczyciele. Anglia i Francja były zdecydowane bronić zamorskich kolonii przed łakomym okiem Rzeszy. Włochy pragnęły więcej terenów w Afryce, a Turcja nie zamierzała na to pozwolić. Były też narody marzące o niepodległości i takie, które zachowały niepodległość, ale chciały odzyskać terytoria zabrane przez mocarstwa ( np. Serbia)
Clark odtwarza działania rządów w/w krajów w obliczu wojny. Robi to drobiazgowo, więc książkę momentami czyta się trudno, liczba detali może przytłoczyć. Autor opisuje nie tylko ich decyzje polityków, ale wchodzi w ich skórę, tworzy ich rys psychologiczny chcąc wyjaśnić czym się kierowali podejmując decyzje. Cóż, rasowi mężowie stanu są rzadkością w każdych czasach. Jaką mieli kondycję przed Wielką Wojną możecie sprawdzić sami – tytuł książki nie jest przypadkowy. Do mnie najbardziej przemówił przytoczony przez autora cytat ze wspomnień francuskiego dyplomaty hr. De Robien: Po obu stronach wyobrażano sobie, że blef wystarczy do osiągnięcia sukcesu.
Spostrzeżenia autora trafiają do czytelnika tym celniej im więcej podobieństw widzimy pomiędzy ówczesną, a dzisiejszą Europą. Clark zauważa, że presję ciążącą na politykach drastycznie zwiększa niestabilność zawartych sojuszy. Wskazuje, że media (na początku XX wieku – gazety) manipulują opinią publiczną by rozbudzić emocje i potrzeby. Rosja – podaje autor – wydawała w 1905 roku na paryskich dziennikarzy równowartość dzisiejszych 6 mln zł co miesiąc by przekonać opinię publiczną że rząd francuski powinien pożyczyć Rosji olbrzymie środki na zbrojenia. Prasa kreowała strach, a kiedy ludzie się boją (wojny, pandemii, zmian klimatu, etc.) koncerny zarabiają fortuny, a politycy zyskują wyborców. Autor odnotowuje jako rzecz oczywistą, że kraj który pożycza pieniądze ma prawo żądać by zostały wydane jego fabrykach. Jeśli dziś ktoś mówi, że może być inaczej, myli się lub kłamie.
Latem 1914 roku Europa poszła na wojnę, która kosztowała życie od 14 do 22 mln ludzi. Historia jaką napisali jej zwycięzcy przetrwała zaledwie kilkanaście lat. W kolejnej wojnie starły się totalitaryzmy powstałe w Niemczech i Rosji. Według Clarka przed trzecią wojna ochroniła nas świadomość, że broń atomowa unicestwi naszą cywilizację. Ten lęk nie jest wykreowany i wciąż istnieje. Czasem warto mieć straszny sen. Taki, który wybudza i sprawia, że nie zrobimy sobie krzywdy lunatykując.
Autor: Christopher Clark
Wydawnictwo: Dialog
Rok wydania 2017, oprawa miękka, stron 691.