Krąg czasu

Dzisiaj nic nie jest oczywiste. Więc na wszelki wypadek wyjaśnię, że Follet, to autor bestselerów. Wydaje w milionowych nakładach na całym świecie. Jest na topie odkąd opublikował „Igłę” zekranizowaną w 1981 r. Przebojów kinowych opartych na jego powieściach było cztery, do tego kilka seriali i filmów telewizyjnych. Dlaczego? Bo Follet z genialnym wyczuciem dozuje informacje o bohaterach, ich emocjach, pozostawiając czytelnikom mnóstwo miejsca na utożsamienie się z nimi, na zrozumienie ich lęków, i tego co inspiruje ich do działania. Mimo, że jego książki liczą więcej niż typowe 300 stron, czyta się je jednym tchem.
Okładka zdradza fabułę powieści. Słynne kamienie z angielskiego Stonehenge, ustawione w tajemnicze kręgi. Autor zabiera nas w czasy ok 2500 lat p.n.e. i opisuje jak mogło dojść do powstania budowli. Wskazuje, że mogły służyć za kalendarz. Zmiany pór roku, nie były wówczas oczywiste dla zwykłych ludzi, a świat powieści oglądamy właśnie z ich perspektywy. W tych czasach nie było państw i narodów. Były społeczności. Mamy więc pasterzy, leśnych ludzi, górników i rolników. Nie mają ksiąg, jedynie pieśni, w których przechowują wiedzę o świecie. Nie mają praw, jedynie niepisane zwyczaje i własną mądrość. Tam gdzie są ludzie, jest miłość, przyjaźń, ale także złość, zazdrość, walka o władzę, przemoc, która początkuje niekończącą się spiralę zemsty. Bohaterowie powieści potrafią znaleźć rozwiązanie wielkich problemów, potrafią zaangażować się i osiągnąć cele, poświęcając dużo, nawet życie. Niestety działają tak nie tylko w imię dobra. To samo robią także w imię zła. A kiedy zło przeważa, dzieje się tak do momentu, aż ktoś odważny zdecyduje się mu przeciwstawić i pociągnie za sobą innych.
Ale w powieści coś zgrzyta. To język używany przez bohaterów. Mam nadzieję, że cię nie uraziłam, Dziękuję, że nie zmuszasz mnie do kłamstwa. Dwa cytaty tego nie oddają, ale w tej powieści „dobrzy” bohaterowie rozmawiają jakby ukończyli z wyróżnieniem kurs komunikacji według modelu „czterech kroków”. Ci „źli” stosują komunikację w stylu określanym przez terapeutów jako „agresywny” i „manipulacyjny”. Powieść przełożył Janusz Ochab, to świetny tłumacz, więc te dialogi zostały właśnie tak napisane. To nie dyskwalifikuje tej książki, ale jak powiedziałem zgrzyta. A później trafiłem na inny dialog. „Zły” bohater dostrzega, że kapłanka zachęcająca ludzi do budowy kamiennego kręgu, robi to, bo chce zostać przywódcą wszystkich społeczności. Przywódczynią poprawia go stojąca obok kobieta. Co mogę powiedzieć? Powieść historyczna ma swoje prawa. Niezależnie od dzisiejszych przekonań należy się trzymać tych, które obowiązywały w opisywanym czasie. Szczególnie tych, które okazały się ponadczasowe. Bo „Krąg czasu” jest opowieścią o niekończącym się zmaganiu dobra ze złem. Przychodzimy na świat, spotykają nas rzeczy dobre i nie, dokonujemy wyborów, cieszymy się albo żałujemy, w końcu odchodzimy. I tylko Follet potrafi tak ciekawie pisać o tak oczywistych sprawach.
Autor: Ken Follet Przekład: Janusz Ochab
Wydawnictwo: Albatros