Czasy ostateczne. Elity, kontrelity i ścieżka dezintegracji politycznej

Okładka książki: Czasy ostateczne. Elity, kontrelity i ścieżka dezintegracji politycznej

Co to znaczy należeć do elity?

Peter Turchin urodzony w Rosji, a pracujący w USA naukowiec wyjaśnia, że bycie elitą wiąże się z posiadaniem pewnego zasobu finansowego. Elitą są ludzie na tyle majętni, że posiadają władzę nad własnym życiem. Kiedy nie odpowiada im ich praca – zmieniają ją. Mieszkają i odpoczywają w ładnych miejscach. Mają polisy na każde ryzyko, a ich dzieci dostają dobrą edukację. 

Ale prawdziwe poczucie elitarności daje posiadanie władzy nad życiem innych. Wpływanie na zachowania społeczeństw i ludzi. Do tej grupy należą bez wątpienia właściciele wielkich firm. Mają władzę nad tysiącami pracowników, finansują kampanie wyborcze polityków wpływając przez nich na przepisy prawa. Politycy, wysocy urzędnicy państwowi, szefowie służb, także mają władzę wynikającą z pełnionych stanowisk i wiedzy jaką posiadają. Stawkę zamykają influenserzy, dziennikarze i intelektualiści zarządzający naszymi ocenami. Mówią nam kto aktualnie jest autorytetem, co jest ok, a co jest złe.

Jasne, że każdy chciałby należeć do elity. Turchin dostrzega proces, który nazywa „nadprodukcją elit”. Gwałtownie rosnąca liczba osób aspirujących do elity sprawia, że walka o przebicie się staje się brutalna. Stare elity się bronią. Dochodzi do łamania zasad. Czyli do wojen, zamieszek, obalane są rządy, unieważnia się wybory, interpretuje się prawo na swoją korzyść, język debaty publicznej dziczeje, społeczeństwa czy narody stają się spolaryzowane. Czy to skądś znamy?  

Jednym z narzędzi do kontrolowania „liczebności” elit jest tzw. „pompa bogactwa”. Są to narzędzia, dzięki którym można kierować bogactwo w stronę elit, lub do zwykłych zjadaczy chleba.

Kiedy obniżamy opodatkowanie korporacji, zwiększamy liczbę pracowników na rynku np. przez obecność migrantów, przenosimy produkcję do tańszych krajów… wówczas środki przechodzą do elity. Jeśli podnosimy płacę minimalną, kwotę wolną od podatku, wprowadzamy narzędzia typu 500+, albo tzw. „babcine” kierujemy pieniądze do zwykłych ludzi. Sztuką jest balansowanie tymi narzędziami w taki sposób aby rozwarstwienie pomiędzy elitami, a większością, nie należącą do elit nie były nadmierne. Autor podaje ciekawe przykłady na dobre i złe zarządzanie tym procesem. Ciężar postępowania spoczywa na elitach – to one mają władzę i decydują jak zarządzać bogactwem wypracowanym przez społeczeństwa. Rodzi się pytanie. Czy nasze (polskie, europejskie, światowe) elity są w stanie podzielić się bogactwem i władzą? Czy jednak będą zarządzać naszymi emocjami w taki sposób, że nawet nie zauważymy, że w tym wszystkim chodzi o wielkie pieniądze jakie zarabiają.

Autor sygnalizuje istnienie jeszcze jednej klasy ludzi. Nazywa ich „odszczepieńcami” są krytyczni wobec elit, ale nie godzą się na łamanie zasad. Kto wie, może dzięki nim, niektórzy z nas, będą świadomie dokonywać wyborów, oceniać rzeczy po swojemu i we własnym interesie.

Autor:  Peter Turchin; Przekład: Michał Głatki
Wydawnictwo: Prześwity
Warszawa 2024, oprawa miękka, 360 stron