Chirurg na wojnie

Autor, niemiecki lekarz i żołnierz, był uczestnikiem jednej z największych batalii w dziejach świata, wojnie niemiecko – rosyjskiej.
Jako chirurg – konsultant nie tylko ratował rannych żołnierzy, ale też miał wpływ na sposoby działania wojskowych szpitali. Przebywał na froncie w latach 1941 – 43. Ocenia się, że Niemcy stracili w tym czasie ok 1,2 – 1,5 mln żołnierzy. Drugie tyle zostało rannych. W warunkach frontu lekarze podejmowali nadludzki wysiłek by ich ratować. Killian relacjonuje w detalach, co wojna może zrobić z ludzkim ciałem za pomocą pocisków, odłamków, min, mrozu, chorób, ognia, śniegu… Autor przystępnym językiem, opisuje skomplikowane medyczne przypadki i czasem wręcz nieprawdopodobne metody ratowania życia. Ale są też opisy śmierci, do której lekarze musieli przywyknąć. Do tego świetnie nakreślone ówczesne środowisko lekarskie, w którym oprócz ludzi wspaniałych znajdowali się nieudacznicy i karierowicze. Killian, dostrzega także dzikość rosyjskiej przyrody. Zwięźle, ale plastycznie, opisuje to o czym ludzie zachodu zapomnieli – siły natury w północnej Rosji były nieokiełznane, człowiek musiał się do nich dostosować, inaczej umierał. Świetnie napisana książka, nie ma wątpliwości że autor pisze o rzeczach, które widział, które dobrze poznał i przeżył na własnej skórze.
Jednak ten pamiętnik jest także klasycznym „wybielaczem” historii Niemiec i samego autora. Zredagował swoje wspomnienia w 1964 r. w wolnych Niemczech. Nie musiał bać się nazistów. Jednak nie zmienił w nich niczego. Jedyne zbrodnie jakie są ukazane na kartach książki to zbrodnie sowieckie, w tym na polskich oficerach w Ostaszkowie. Opisał też swojego przełożonego gen. Buscha. Tyle, że ten, nie był szlachetny jak w powieści Killiana. Odpowiadał za blokadę Leningradu (1 mln. zagłodzonych cywilów) i „obozy tyfusowe” na Polesiu (kilkadziesiąt tysięcy ofiar). Autor snuje dywagacje na temat przyszłości rosyjskich jeńców, którzy przypominają mu „stado baranów”(Niemcy zagłodziły 2 mln sowieckich jeńców w latach 41-42). Widząc leżące w gruzach cywilne ofiary niemieckiego nalotu na miasteczko Grigorowo teoretyzuje, że zginęli przypadkowo od…”fali uderzeniowej”. Opisuje sytuację, cywile „mężczyźni, kobiety i wyrostki” odśnieżają drogę dla niemieckich żołnierzy. Czy są zmuszeni? Wg. Killiana są jedynie „mobilizowani” do pracy grożącej z uwagi na mróz i śnieżną zadymkę odmrożeniami lub śmiercią.
Za klęskę, Killian obwinia Japonię, która nie zaatakowała Rosji od wschodu. Winy Niemiec w fakcie najazdu na Rosje nie dostrzega. Cóż, w końcu od 1933 r. był członkiem NDSAP – partii, która wspierała Hitlera. Killian przeżył wojnę i pracował później jako lekarz. Z procesu nazistowskich lekarzy w Norymberdze wyszedł bez szwanku. W końcu tylko zlecał doświadczenia na więźniach obozów koncentracyjnych, sam ich nie wykonywał. Przed trybunałem, bronił ich zasadności oraz swojego kolegi, zbrodniarza Joachima Mrugowsky. Pamiętniki Killiana pokazują więc człowieka, który stara się przeciwdziałać temu co wojna robi żołnierzom. Ale całej prawdy o tym człowieku w nich nie znajdziecie.
Autor: Hans Killian; Przekład: Władysław Jeżewski
Wydawnictwo: Znak Horyzont